Mata samopompująca łączy piankę z powietrzem — w środku jest gąbka o otwartych porach, która sama się rozpręża po otwarciu zaworu i zasysa powietrze do wnętrza maty. Zwykle dopompowujesz ją jeszcze kilkoma oddechami do wygodnej twardości, a po turystyce wypuszczasz powietrze i zwijasz do rozmiaru walca. To coś pomiędzy zwykłą karimatą piankową (lżejsza i cieńsza, ale twardsza) a materacem czysto dmuchanym (grubszy i wygodniejszy, ale bez własnej izolacji od zimnej ziemi) — pianka w środku izoluje od chłodu nawet przy częściowym spuszczeniu powietrza.
Grubość i waga
Cieńsze maty (3–5 cm) ważą mniej i zwijają się do mniejszego rozmiaru — wybór dla turystyki pieszej, gdzie każdy dodatkowy kilogram w plecaku się liczy. Grubsze (7–10 cm) są wygodniejsze i lepiej izolują od podłoża, ale wagą i objętością bliżej im do sprzętu na kemping samochodowy niż na wielodniowy szlak.
Rozmiar — jedno- czy dwuosobowa
Standardowa szerokość dla jednej osoby to około 60–70 cm przy długości zbliżonej do wzrostu użytkownika. Wersje dwuosobowe (120 cm i szersze) łączą dwie maty w jednym materacu — wygodniejsze dla pary w namiocie, ale cięższe i bardziej nieporęczne niż dwie osobne, jednoosobowe maty noszone osobno.
Mata z przebiciem traci szczelność i przestaje się dopompowywać — większość da się załatać zestawem naprawczym z łatką, podobnie jak dętkę rowerową, zamiast od razu wymieniać na nową.
Do kompletu na wyjazd dobierzesz śpiwór i namiot kempingowy — mata wchodzi pod śpiwór, żeby odizolować Cię od zimnego i twardego podłoża.








