Wioślarz, czyli ergometr wioślarski, odtwarza ruch wiosłowania i obciąża jednocześnie nogi, plecy i ramiona — z urządzeń kardio angażuje najwięcej partii ciała naraz, przy niskim obciążeniu stawów kolanowych w porównaniu z bieganiem. „Ergometr" to nic innego jak urządzenie, które mierzy pracę wykonaną podczas ćwiczenia — dystans, tempo i zużytą energię. Sam ruch dzieli się na dwie fazy: odepchnięcie nogami, które daje większość mocy, i dociągnięcie rękami z pracą pleców — dobra technika opiera się właśnie na nogach, nie na samych ramionach.

Jaki opór wybrać?

Opór magnetyczny działa najciszej i najbardziej równomiernie na każdym tempie — sprawdza się w mieszkaniu, gdzie liczy się cisza, na przykład wieczorem, gdy nie chcesz przeszkadzać sąsiadom. Opór powietrzny (wentylatorowy) rośnie wraz z siłą pociągnięcia i najwierniej oddaje uczucie wiosłowania po wodzie, kosztem głośniejszej pracy — im mocniej pociągniesz, tym głośniej pracuje wentylator. Opór wodny naśladuje rzeczywisty opór wiosła zanurzonego w wodzie i daje najbardziej naturalne odczucie, ale to zwykle największe i najdroższe konstrukcje, wymagające też najwięcej miejsca do przechowywania. Rzadziej spotykany opór hydrauliczny sprawdza się w małych, składanych modelach — kosztem mniej płynnego, bardziej skokowego oporu.

Dla kogo, a dla kogo nie

Wioślarz sprawdza się, gdy szukasz treningu całego ciała bez obciążania stawów — biegania nie zastąpi, ale w mniejszym stopniu obciąża kolana i kostki, więc bywa lepszym wyborem przy bólach stawów, na które bieganie już nie pozwala. Jeśli zależy Ci głównie na nogach, lepszym wyborem będzie rower treningowy; jeśli na dystansie i wytrzymałości biegowej — bieżnia. Wioślarz wymaga też więcej miejsca niż rower stacjonarny, bo tor ruchu jest wydłużony do przodu — przed zakupem sprawdź nie tylko szerokość, ale i długość wolnej przestrzeni przed siedziskiem.

Sprawdź też pozostały sprzęt cardio: bieżnie, rowery treningowe stacjonarne i trenażery eliptyczne.